Yerba mate możemy przyrządzać nie tylko na gorąco, ale też i na zimno w formie maceratu. Cenne właściwości suszu yerba mate w takim samym stopniu przenikają zarówno do gorącej, jak i do lodowatej wody. Sposób ten znany był już prekolumbijskim Indianom Guarani, jednak nie stosowali oni mocno zmrożonej wody, a jedynie pochodzącą z chłodnych strumieni. Najlepiej jednak yerba mate zalewać wodą jak najzimniejszą oraz dodawać kostki lodu.
Guaranie stosowali yerba mate na zimno wraz z dodatkiem ziół (głównie rumianku, krwawnika, boldo i werbeny) jako lekarstwo na dolegliwości żołądkowe. Napój ten nazywali tarerekih, co w wolnym tłumaczeniu oznacza napój przywołujący dobre duchy, wzmacniający i dodający odwagi. I właśnie od tego określenia wywodzi się najpopularniejsza, używana do dzisiaj nazwa yerba mate na zimno, czyli terere. Argentyńczycy używają określenia mate frio.
Dzisiaj spożywanie lodowatej yerba mate jest tak popularne w Paragwaju, że terere jest uważane tam za napój narodowy. Fernando Lugo, obecny prezydent Paragwaju jest wielkim zwolennikiem yerba mate na zimno i nie rozstaje się z termosem z zimną wodą. Terere cieszy się popularnością również w gorących rejonach Argentyny i Brazylii (np. w tropikach Mato Grosso), a także w gorącym klimacie Syrii i Libanu. W okresie lata w północnej Argentynie i w tropikach brazylijskiego Mato Grosso spożywa się więcej yerba mate w formie terere, niż na ciepło.
W obecnych czasach spożywanie yerba mate na zimno rozpowszechniło się podczas wojny paragwajsko – boliwijskiej o Chaco w latach trzydziestych XX wieku. Żołnierze, zmuszeni do walki w morderczym upale, otrzymywali dla ochłody kostki lodu, które wrzucali do naczyń z yerba mate. Sposób ten bardzo przypadł walczącym do gustu i po zakończeniu wojny przenieśli zwyczaj do rodzinnych domów. (ciąg dalszy nastąpi…)
